.
Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś pokłócić z kimś w pracy. Czasem o coś drobnego, czasem poważniejszego. Bywa, że wystarczy szybka rozmowa i wszystko wraca do normy. Ale są też sytuacje, kiedy napięcie rośnie, atmosfera robi się gęsta, a temat wraca jak bumerang i…
Czasami zamiast spokojnie pracować, mamy poczucie, jakbyśmy codziennie przychodzili na pole bitwy. Konflikty w pracy zdarzają się nawet w najlepiej funkcjonujących zespołach. Różne charaktery, tempo pracy, odmienne oczekiwania, pośpiech i nieporozumienie w komunikacji – to wszystko może powodować napięcia. Najgorsze, co można zrobić, to zamiatać sprawę pod dywan lub liczyć, że „samo przejdzie”.
Właśnie wtedy warto pomyśleć o wsparciu osoby zaufania, a może i mediacji. To nie brzmi może jak coś, po co sięga się na co dzień, ale uwierzcie – potrafi zdziałać cuda.
Bez obawy o konsekwencje
No dobrze, ale kim jest osoba zaufania i co to właściwie jest ta mediacja? Osoba zaufania to neutralna osoba, mediator. To ktoś, kto nie bierze niczyjej strony, nie ocenia i nie rozstrzyga, kto ma rację. Podpowie rozwiązania i sposoby na porozumienie, przygotuje do rozmowy z drugą stroną, pokaże inną perspektywę sytuacji. Jej zadaniem jest pomóc osobom skonfliktowanym się usłyszeć, spokojnie pogadać i dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania. Wyobraźcie sobie spokojne, neutralne miejsce, w którym możecie powiedzieć dokładnie to, co czujecie i myślicie – bez obawy o konsekwencje.
To po prostu rozmowa
Funkcję osób zaufania pełnią w naszym banku koleżanki wyłonione w drodze rekrutacji, przeszkolone w rozwiązywaniu konfliktów oraz posiadające certyfikację do prowadzenia mediacji. A mediacja to jedno z narzędzi do rozwiązania konfliktu. To po prostu rozmowa między osobami, które się pokłóciły albo mają jakiś spór – z tym że jest w niej obecna trzecia osoba, czyli osoba zaufania – mediator. Większość sporów udało nam się jednak rozwiązać bez wdrażania mediacji. Konsultacja i wspólne przygotowanie rozwiązania z osobą zaufania przyniosły pozytywny skutek.
To nie jest przesłuchanie ani sąd. To bardziej jak rozmowa z kimś, kto pomaga „rozplątać supeł”, zanim zrobi się jeszcze większy.
Po czym poznamy, że ktoś posiada tę umiejętność? Ciekawe ujęcie prezentuje Joanna Malinowska-Parzydło (zobacz).
Dlaczego warto spróbować?
- Bo można się w końcu dogadać.
I to bez wzajemnego oskarżania się i nieprzespanych nocy. - Bo nie trzeba wszystkiego nosić w sobie.
Zamiast chodzić z zaciśniętymi zębami, masz przestrzeń, żeby się wygadać – i zostać naprawdę wysłuchanym. - Bo to nie zostawia śladów.
Spotkanie z osobą zaufania i mediacja są całkowicie poufne. Nikt się nie dowie, o czym rozmawialiście – chyba że sami zdecydujecie inaczej. - Bo nie chodzi o to, kto wygra. W mediacji nie ma przegranych. Chodzi o to, żeby znaleźć rozwiązanie, z którym każdy może żyć.
Kiedy warto pomyśleć o spotkaniu z osobą zaufania?
- Gdy czujecie, że rozmowy z drugą osobą do niczego nie prowadzą.
- Gdy konflikt zaczyna przeszkadzać w pracy.
- Gdy macie dość „cichych dni” i wzajemnych złośliwości.
- Gdy zależy Wam na dobrej atmosferze, ale nie wiecie, jak to ugryźć.
Jak to wygląda u nas?
Można się zgłosić do osoby zaufania w prosty sposób – wystarczy zadzwonić lub napisać do dowolnie wybranej z listy osoby zaufania (listę oraz więcej szczegółów znajdziecie w intranecie lub wpisując w kINGę hasło: osoba zaufania).
Wszystko odbywa się dobrowolnie, z zachowaniem pełnej dyskrecji. Nikt nikogo nie zmusza, nikt nie ocenia. Ani osoba zaufania, ani żadna ze stron nie ujawni treści spotkania osobom trzecim. Dzięki temu możecie mówić szczerze, otwarcie i bez obawy, że Wasze słowa wylądują „w obiegu”, dotrą do przełożonego albo zostaną wykorzystane przeciwko Wam. To jak prywatna, bezpieczna przestrzeń do porozumienia. Nie powstają żadne „akta sprawy” ani raporty pełne cytatów. To po prostu szansa, żeby coś naprawić, zanim się zupełnie popsuje.
Konsultacja z osobą zaufania i mediacja to nie oznaka słabości.
To odwaga, a nie porażka
Konsultacja i mediacja to nie słabość. Wręcz przeciwnie – to dowód, że Wam zależy. Że chcecie, żeby w pracy było normalnie, że umiecie mówić o trudnościach i szukacie rozwiązań. To odwaga, a nie porażka.
Jeśli czujecie, że coś warto byłoby wyjaśnić – dajcie sobie szansę i spróbujcie. Może się okazać, że wystarczy jedna rozmowa, żeby wrócić na dobre tory.
Bo dobra atmosfera w pracy to nie luksus – to fundament, który pozwala każdemu działać pełnią możliwości.
Bożena Krawczyk, Centre of Expertise – HR